Ewolucyjne fałszerstwa
W 1999 roku świat obiegła wiadomość o znalezieniu w Chinach skamieliny sprzed 120 milionów lat – archeoraptora, który miał być brakującym ogniwem między ptakami, a dinozaurami. W 2002 roku eksperci ustalili jednak ponad wszelką wątpliwość, że ów archeoraptor był sprytnie posklejaną fałszywką, wykonaną przez poszukiwaczy skamielin.
W 1912 roku pojawił się Człowiek z Piltdown – rzekomo brakujące ogniwo między współczesnymi a prymitywnymi istotami ludzkimi. Podstawą tych sensacyjnych doniesień była dziwna czaszka, znaleziona w żwirowni w angielskim Piltdown. W listopadzie 1953 roku świat paleontologii przeżył jednak wstrząs – okazało się, że czaszka Człowieka z Piltdown była prymitywną fałszywką, wykonaną z czaszki współczesnego człowieka i szczęki orangutana. AZ
Historia “człowieka z Piltdown” rozpoczyna się w latach 1912- 1915, kiedy trzej uczeni Dawson, Woodward i Teilhard de Chardin donoszą o znalezieniu w okolicach Piltdown (Anglia) szczątków kostnych małpoluda, który miałby stanowić kolejnym stopniem w ewolucji człowieka od małpy. Wiek “człowieka z Piltdown” ustanowiono na 500 000 lat. Przez następne czterdzieści lat uważano to znalezisko za prawdziwe. Jednak sceptycznie nastawieni uczeni badali dalej odnalezione cząstki i ku ich zaskoczeniu i zgorszeniu okazało się, że przedstawiona jako przedhistoryczna czaszka należała do współczesnego człowieka, a dopasowana do niej szczęka oraz zęby – do małpy, która całkiem niedawno zdechła. Odkryto, że kość szczękowa oraz zęby były barwione, by nadać im wygląd bardzo wiekowych. Na dodatek zęby były podpiłowane tak, by nadać im wygląd ludzkich! Ta kombinacja czaszki i szczęki miała udowodnić istnienia hominida czy małpoluda przez połączenie cech. Zęby małpy podpiłowano, nadana im forma miała pokazać jak przebiega zmiana ewolucyjna od małpy do człowieka przez kolejne rodzaje hominidów.
| A ta nie-szczęsna czaszka, którą eksperci pierwotnie datowali na 500.000 lat, następnie na 50.000 lat, później na 5000 lat, a której wiek obecnie ocenia się na 500 lat! | ||||
| Kto więc popełnił to szalbierstwo? /.../ W 1978 roku obwieszczono, iż zapis magnetofonowy dokonany przez prof. Jamesa Douglasa, niedawno zmarłego w wieku 93 lat, stanowi dowód, że oszustem był profesor William Sollas. Dr Halstead natomiast, który jest w posiadaniu tej taśmy, napisał do „Timesa” stwierdzając, że w sprawę tę było zamieszanych kilka ówczesnych autorytetów naukowych z Muzeum Brytyjskiego. | ||||
Człowiek Pekiński
W prowadzonych przez tę ekipę wykopaliskach odnaleziono ząb trzonowy. Dr. Black uznał, że jest to ząb półmałpi i jednocześnie półludzki. Tak narodził się “człowiek pekiński”, kolejny małpolud na drodze ewolucji.
Nie trzeba było długo czekać, bo prawie od razu, w 1931 roku inny naukowiec – prof. Breuil – zbadał znalezisko i zaprzeczył istnieniu tam grot, znalezione popioły określił jako pozostałości po piecach przemysłowych, służących do wypalania wapnia i pochodzących z czasów niedawnych. Znalazł tam również tysiące kamieni kwarcowych sprowadzanych z odległego kamieniołomu. Co do odnalezionych tam czaszek – doszedł do wniosku, że są to czaszki zwierząt, które służyły za pokarm robotników. W Chinach bowiem małpy są używane jako pożywienie.
|
Dlaczego nie poddaje się badaniom tych szczątków kostnych i przez to nie dochodzi się prawdy? Nie możemy niestety tego uczynić, ponieważ wszystkie fragmenty kości Człowieka pekińskiego zaginęły, a to co pozostało, to jedynie wyobrażeniowe modele wykonane przez Blacka i Weidenreicha. Modele te wykorzystywane były w Chinach przez komunistów w celu nauczania Chińczyków, że pochodzą od małp. |
Przez 40 lat, kiedy człowiek z Piltdown był uznawany za autentyk, powstało na jego temat ponad 200 prac
Człowiek z Nebraski
| /.../ CZŁOWIEK Z NEBRASKI przetrwał całe pięć lat. W 1927 roku dalsze odkrycia dowiodły, że ten niezwykły ząb, na którym zbudowano człowieka z Nebraski, pochodzi nie od jakiegoś domniemanego małpoluda, lecz od pekari, czyli pewnego gatunku dzikich świń. | ||||
| AUSTRALOPITEKI /.../ Orzeczenie lorda Zuckermana stwierdzało miano-wicie, iż te zwierzęce kości nie stanowią żadnego dowodu na istnienie jakiegoś stworzenia, które ewoluowało w człowieka. Rangą naukową lord Zuckerman przewyższa innych /.../ odkrycia jakich dokonano począwszy od roku 1972 sprawiły, że sprawa australopiteków, jak to poniżej zobaczymy, znalazła się w ślepym zaułku.CZŁOWIEK JAWAJSKI. /.../ czaszki Wadjak, jak się je określa, dowodziły niezbicie, że prawdziwe istoty ludzkie rzeczywiście żyły na Jawie w tym samym czasie, co domniemane małpoludy. /.../ Przez jakieś trzydzieści lat Dubois utrzymywał te ludzkie czaszki w ukryciu, /.../ wielki biolog W.R. Thompson stwierdził, że sukcesowi darwinizmu towarzyszył zanik naukowej solidności. /.../ wybitny autorytet w dziedzinie badań nad szczątkami kostnymi, Marcellin Boule, odrzucił tezę o istnieniu CZŁOWIEKA JAWAJSKIE-GO. Powiedział wręcz, że był to gibon. /.../ w 1938 roku sam dr Dubois wyrzekł się swojego Człowieka jawajskiego. /.../ | ||||
|
Do 1938 roku odnalazł on fragmenty kości szczękowych, kilka zębów, odłamki czaszek oraz jedną kaletę. Na podstawie tych znalezisk zaproponował swojego Pithecanthropusa II, III i IV. Ale jakaż była ich prawdziwa wartość naukowa? W swojej książce: „Evolution: The Fossils Say No” dr Duane Gish odsyła nas do pracy Boule’a i Valloisa („Fossil Men”, 1957, str. 118-122). Autorzy uważają, że jego czaszki mają takie same ogólne cechy jak ta, z której Dubois skonstruował swojego Człowieka jawajskiego; uznali oni ponadto sklepienie czaszki Człowieka jawajskiego za „bardzo podobne do czaszek należących do szympansów i gibonów”. W tym to właśnie czasie Dubois wypierał się swojego Człowieka jawajskiego. Oświadczył, że po długich badaniach dochodzi do przekonania, iż „mamy tu do czynienia z gigantycznym gibonem”. O ironio, teraz, kiedy próbował odkręcić to, co namotał, został zignorowany jako niekompetentny i nie pozwolono mu uśmiercić jego własnego Człowieka jawajskiego, który teraz czczony był (razem z Człowiekiem pekińskim) jako „Homo erectus” — początek człowieka. |
| słusznym będzie wysłuchanie opinii lorda Zuckermana, który był głównym doradcą naukowym rządu brytyjskiego. On sam oraz jego zespół naukowy poświęcili wiele lat na badania szczątków kostnych hominidów przy zastosowaniu ściśle naukowych metod. W swojej książce „Beyond The Ivory Tower” (str. 75-94), lord Zuckerman wykazuje, że /.../ nie widzi żadnego dowodu kopalnego świadczącego o ewolucji człowieka od jakiejś niższej istoty. | ||||
Neandertalczyk
|
/…/ w 1929 roku prof. Sergi udowodnił, że NEANDERTALCZYK poruszał się w postawie wyprostowanej, dokładnie tak, jak chodzi dzisiaj każdy z nas. /…/ Rysunki i statuetki przedstawiające neandertalczyka jako pochylone zwierzę są wyłącznie dziełem artystów. /…/ |
|
NEANDERTALCZYK. Zakładano, iż neandertalczyk był niewiele doskonalszy od szympansa. Miał małą pojemność mózgu, poruszał się-pochylony do przodu na przygiętych nogach – włochaty, zwierzęcy i bardzo nieprzyjemny. Błąd co do pojemności mózgu został skorygowany przez wielkiego Marcellin Boule’a. Na podstawie przeprowadzonych pomiarów dowodził on, że neandertalczyk miał większą pojemność mózgu niż człowiek współczesny. Z kolei znaleziono dowody na to, że neandertalczyk wierzył w istnienie sił nadprzyrodzonych. Douglas Dewar wykazał, że neandertalczyk grzebał zmarłych z zachowaniem ceremonii pogrzebowych oraz że wyróżniał się również wysokimi umiejętnościami rzemieślniczymi. Istniał ponadto dowód wskazujący na to, że neandertalczyk zawierał związki małżeńskie z człowiekiem typu nowoczesnego, szczątki kostne bowiem z Fontechevade wykazały, że neandertalczyk i nowoczesny typ człowieka byli sobie współcześni. Na domiar wszystkiego w 1929 roku prof. Sergi udowodnił, że neandertalczyk poruszał się w postawie wyprostowanej, dokładnie tak, jak chodzi dzisiaj każdy z nas. Mógł on więc stawać na baczność przed jakimś prehistorycznym sierżantem. |
|
AUSTRALOPITEKI /…/ Orzeczenie lorda Zuckermana stwierdzało mianowicie, iż te zwierzęce kości nie stanowią żadnego dowodu na istnienie jakiegoś stworzenia, które ewoluowało w człowieka. Rangą naukową lord Zuckerman przewyższa innych /…/ odkrycia jakich dokonano począwszy od roku 1972 sprawiły, że sprawa australopiteków, jak to poniżej zobaczymy, znalazła się w ślepym zaułku. |
|
Jego werdykt okazał się zgubny dla australopiteka, chociaż prawie nikt o nim nie słyszał. W 1974 dr Charles Oxnard z Uniwersytetu z Chicago wykonał wieloczynnikową analizę komputerową kości australo-piteków. W 1975 roku obwieścił, że „Australopithecus różnił się w sposób wyjątkowy zarówno od człowieka jak i od współczesnej małpy. Jeśli już mamy mówić o jakimś podobieństwie, to tylko o takim, które wskazywało na orangutana”. W każdym razie odkrycia jakich dokonano począwszy od roku 1972 sprawiły, że sprawa australopiteków, jak to poniżej zobaczymy, znalazła się w ślepym zaułku. W konsekwencji są one obecnie powszechnie uważane za istoty nie mające nic wspólnego z genealogią człowieka. |
|
Dr Louis Leakey prowadził prace badawcze w Afryce. W 1950 roku jego żona znalazła 400 fragmentów jakiejś czaszki. W rzeczywistości istnieje solidna podstawa, by sądzić, że chodziło o pomieszane części dwóch czaszek. Ale Leakeyowie złożyli te czterysta kawałków w jedną zrekonstruowaną czaszkę. Brakowało jednak żuchwy, toteż dodali do tej czaszki wymodelowaną, wykonaną według wzoru żuchwy znalezionej w innym miejscu przez syna dr Leakey’a. W rezultacie tych zabiegów powstał słynny zinjanthropus lub inaczej zinj. Popularne magazyny zamieszczały jego portrety oraz publikowały opowiadania o jego indywidualnych zwyczajach. Zinj został uznany za istotę ludzką, za najstarszego „prawdziwego człowieka”, liczącego sobie 1.750.000 lat. Podniecenie było tak wielkie, iż wyrażano wręcz zdanie jakoby wszystkie podręczniki nagle z dnia na dzień uległy zdezaktualizowaniu z chwilą, gdy dr Leakey odkrył zinjana. Ale wkrótce zinjan spadł z piedestału. Albowiem w końcu wszyscy, nawet sami Leakeyowie przyznali, że tak czy inaczej zinjan nie jest istotą ludzką. Był on tylko jeszcze jednym australopitekiem, czyli po prostu zwierzęciem. Jednakże dr Leakey przedstawił innego kandydata, a był nim Homo habilis (człowiek zręczny), tzn. sprawny w posługiwaniu się narzędziami. Otóż na podstawie kawałków czaszki, części żuchwy, zębów, a także niektórych kości stopy oraz kilku kości palców rąk, Leakey wywnioskował, iż odkrył nowy rodzaj Homo z pojemnością czaszki wynoszącą około 670 cm3 i używającego narzędzi, ponieważ w pobliżu znaleziono kilka prostych kamiennych narzędzi. Wiele ewolucjonistycznych autorytetów nie zgodziło się jednak z klasyfikacją Homo dr Leakey’a. Wobec takiej szczupłości dowodów orzekli, że Homo habilis to jedynie jakaś odmiana australopiteka. W obrębie polemizujących ze sobą szkół zrodziła się idea przedstawiania sekwencji ewolucyjnej od australopiteka poprzez Homo habilis do Homo erectus (Człowiek jawajski i Człowiek pekiński) i następnie aż do Homo sapiens. Ten prosty ciąg ewolucyjny został wywrócony przez samego Leakey’a z chwilą kiedy doniósł, że znalazł w złożu II w Wąwozie Olduvai resztki australopiteka, Homo habilis oraz Homo erectus, żyjących w tym samym czasie. |
|
LAETOLI (Tanzania). Odkrycia dokonane przez Mary Leakey. W 1974 roku w Laetoli, Mary Leakey (matka Richarda Leakey’a) znalazła żuchwy podobne do ludzkich, których wiek określiła na 3 i pół miliona lat. W 1976 roku zaś odkryła ona sfosylizowane odciski stóp w zastygłych popiołach wulkanicznych, których wiek datowany był na trzy i pół miliona lat. Mary Leakey donosiła: „…Kształt jego stopy był dokładnie taki sam jak naszej”. I dalej, w innym miejscu: „Budowa nogi musiała być bardzo podobna do naszej”. Dr Louise Robbins, specjalista w dziedzinie odcisków stóp, dokonał ich analizy: „Rozłożenie nacisków w tych śladach odpowiada ludzkim…” Robbins podkreślił: „Wyglądają one zupełnie jak ślady człowieka, jak współczesnego człowieka, tak że nieprawdopodobnym się wydaje, aby mogły być znalezione w tak starym lufie wulkanicznym”. („Nat. Geog.” kwiecień 1979, str. 446-456). Na dwustronicowej ilustracji przedstawiony jest wulkan, zaś na pierwszym planie tego rysunku znajdują się dwie istoty zwierzęce, nagie i włochate, chodzące (w postawie wyprostowanej oczywiście) po wilgotnej warstwie popiołu, na ludzkich nogach i stopach. Istoty te pozostawiają za sobą wstęgę śladów stóp, tak aby nasi współcześni poszukiwacze mogli je po upływie wieków odnaleźć. Uczony kreacjonista skomentowałby to następująco: „Współcześni ludzie pozostawili odciski stóp współczesnego człowieka. Wasze metody datowania są bezużyteczne. Ten rysunek jest czystą fantazją |
|
(B) Z kolei w 1975 roku znajduje Johanson szczątki dwojga dzieci oraz kości czterech lub pięciu osób dorosłych, które zostały określone jako „pierwsza rodzina człowieka pierwotnego”. Znaleziono tam kości szczękowe, zęby oraz kilkadziesiąt kości rąk, kości stóp, nóg, kręgów, żeber oraz niekompletne czaszki. („Nat. Geog.”, grudzień 1976). Sprawozdanie zawierające opisy i fotografie tych wszystkich znalezisk, wyrażało pewność, że są to szczątki ludzkie. Na przykład strony 808-809 ukazują fotografie kilku znalezisk z następującymi komentarzami: „Kości rąk… ułożone jako para przypominająca w sposób zadziwiający nasze własne – i w wymiarach i w kształcie i w funkcji”. A także to: „Szczęka ma kształt litery U, zupełnie jak szczęki ludzkie, a nie kształt litery V jak u australopiteka”. A ponadto: „Dla żartu członkowie ekspedycji badawczej wykonali gliniane kopie swoich własnych zębów; kopia szczęki pewnej kobiety wyróżniała się uderzającym podobieństwem do okazu pochodzącego sprzed trzech milionów lat”. Nikt nie miał wątpliwości, że szczątki są ludzkie; wiek ich określono na trzy i pół miliona lat.
(C) Wkrótce po tych znaleziskach, a więc w tym samym 1975 roku, Johanson odkrył inną istotę. Znalazł prawie połowę szkieletu, a wiek jego datował na 3 miliony lat. Znalezisko to nazwał „Lucy” i był pewien, że jest zwierzęciem, a nie istotą ludzką: „Lucy jest daleka od tego, by należeć do rodzaju Homo. Jako w pełni dojrzała nie przekracza 1,3 metra wysokości. Jej kończyny górne w stosunku do nóg są dłuższe niż ręce współczesnego człowieka, ale jednak nie tak długie jak łapy małpy… Dolna szczęka ma kształt litery V, a jej wąskie siekacze przypominają siekacze australopiteka…” („Nat. Geog.” grudzień 1976, str. 802). „Time” (7 listopada 1977) donosił: „Odsłonięto skamieniałe szczątki dwudziestoletniej samicy australopiteka leżące w warstwie skał osadowych, których wiek datowano na 3 miliony lat… Lucy była małą istotą, mierzyła niewiele ponad 1 metr wysokości, z pojemnością mózgu trzykrotnie mniejszą niż u współczesnego człowieka. Szkielet Lucy stanowił najlepszy klucz do proporcji australopiteka … zadziwiająco krótkonoga … nie ma jednak wątpliwości, że chodziła w postawie wyprostowanej”. W gruncie rzeczy wątpliwym jest, aby Lucy rzeczywiście miała wyprostowaną postawę. W 1979 roku dr Owen Lovejoy stwierdził, że wieloczynnikowa analiza stawów kolanowych Lucy wykazała, iż są one „wyraźnie małpie i bardzo odbiegające od ludzkich”. |
|
Konsekwencje tego nowego odkrycia zostały ocenione w „Discover” (wrzesień 1986). Na okładce tego pisma widnieje odlew nowej czaszki z następującym komentarzem: „Zadziwiająca, 2 i pół miliona lat licząca czaszka znaleziona w Kenii, obala wszystkie dotychczasowe wyobrażenia o procesie ewolucji pierwotnych hominidów. Teraz już nie wiemy kto komu dał początek – ani też nawet w jaki sposób i kiedy my sami zaistnieliśmy”. |
|
Dr Duane Gish powiedział: „…Możliwym jest, że niektóre ze szczątków kostnych, opisane jako Homo erectus, w rzeczywistości mogły być szczątkami neandertalczyka. Mówiono mi, że niektóre szczątki kostne sklasyfikowane jako Homo erectus, zostały określone jako takie jedynie dlatego, że uważano, iż są zbyt stare jak na neandertalczyka” (z listu dr D. Gisha do A.W. Mahlerta z Brisbane, 24 marca 1978). |
|
HOMO HABILIS. Najnowsze znalezisko pozostawia habilisa bez żadnego przodka. Był on sporną klasyfikacją od roku 1960, kiedy to dr Louis Leakey znalazł szczątki jakiejś prymitywnej istoty i sklasyfikował ją jako Homo habilis (człowiek zręczny). Z powodu pojemności jego mózgu wynoszącej zaledwie 650 cm3, status tego Homo był, i jest nadal, kwestionowany przez wielu naukowców, którzy uważają go za australopiteka. |
|
SZKIELET CHŁOPCA. Opinia dr Gisha zyskuje pewną moc dzięki ostatniemu odkryciu, jakiego dokonali Richard Leakey i Alan Walker w Kenii w 1984 roku. „Najbardziej kompletny szkielet przodka pierwotnego człowieka jaki kiedykolwiek znaleziono” - pisał „N.Y. Times” z 19 października 1984 roku, str. A 1. Był to prawie kompletny szkielet chłopca w wieku około 12 lat i o wzroście nie przekraczającym 170 cm. |
|
Główny szkielet wygląda zupełnie tak jak szkielet współczesnego człowieka. Dr Walker powiedział: „Wygląd ma niesamowicie ludzki. Nie jestem pewny czy przeciętny patolog zauważyłby cokolwiek różniącego ten szkielet od szkieletu człowieka”. |
|
CZASZKA z TALGAI. Czaszka ta znaleziona została w Queensland w 1886 roku. Przechowywana była w prywatnym domu aż do roku 1914, kiedy to na kongresie nauki w Sydney głośno obwieszczono jej istnienie. Potem jednak zapadła się w mrok niepamięci, aż do 1948 roku, kiedy N.W.G. MacIntosh, profesor anatomii na uniwersytecie w Sydney, rozpoczął lata pracowitych badań nad nią. „Science News” (z 20 kwietnia 1968, str. 381) w redakcyjnym komentarzu pisały: „Ze swoim cofniętym czołem, ze swoją wysuniętą do przodu twarzą, wydatnymi łukami brwiowymi oraz wielkimi kłami (czaszka Talgai) ma w sobie wiele cech charakterystycznych dla tak zwanego Człowieka jawajskiego. Homo erectus … A tymczasem są to szczątki czternastoletniego aborygeńskiego chłopca, który żył i umarł w Queensland 13.000 lat temu i który należał do gatunku Homo sapiens”. W informacji tej czytamy ponadto: „Doniosłość tego odkrycia polega na tym. że wskazuje ono, iż Homo erectus i Homo sapiens mogły być tym samym gatunkiem”. |
|
Właściwym wydaje się w tym miejscu przypomnieć dwa dawniejsze odkrycia, które winny były powstrzymać poszukiwanie małpoludów, zanim się ono zaczęło. Otóż w czasach Darwina znaleziono dwie czaszki współczesnych ludzi w skałach, które – jak sądzono – mają miliony lat.
CZASZKA Z CASTENEDOLO (Włochy). Została ona znaleziona w roku 1860 w warstwie pliocenu. Była to czaszka jakiegoś współczesnego człowieka. Dwadzieścia lat później, w pobliżu tego samego miejsca i w tej samej warstwie pliocenu, znaleziono szczątki kobiety oraz dwojga dzieci. Uznano, że pojemność mózgu kobiety wynosiła około 1340 cm3.
CZASZKA Z CALAVERAS. W roku 1866, w żwirze wczesnego pliocenu w Kalifornii, znaleziono typowo współczesną czaszkę ludzką. W tych samych pokładach znajdowały się także narzędzia kamienne wykonane przez człowieka. Dla każdej bezstronnej osoby znaleziska te stanowiły dowód, że ludzie nowoczesnego typu żyli w okresie pliocenu, czyli wiele milionów lat temu (według ewolucjonistycznej skali czasu). Ewolucjoniści jednakże nie są bezstronni. Takie kości nie pasowały do ich teorii ewolucji. Stąd też zostały one w konsekwencji zignorowane i ukryte. Krzewiciele ewolucji postępowali więc tak, jak gdyby te szczątki kostne z Castenedolo i Calaveras nigdy nie istniały. Godnym jest także zauważenia, iż ludzie tak bardzo liczący się, jak Sergi i Quatrefages uznali to za dowód, że nowoczesny typ człowieka żył wiele milionów lat temu. Najwyższy czas, aby czaszki z Castenedolo i Calaveras zyskały sobie należny im rozgłos. Znakomitą relację na ich temat można znaleźć w książce Douglasa Dewara (1957) pt. „The Transformist Illusion” oraz w książce Malcolma Bowdena, „Ape-men, Fact or Fallacy” (1977).
|
Datowanie
Datowanie radiowęglowe to metoda badania wieku przedmiotów oparta na pomiarze proporcji między izotopem promieniotwórczym węgla 14C a izotopami trwałymi 12C i 13C. Metoda opracowana przez Willarda Libby i jego kolegów w 1949, za co uzyskał w 1960 roku nagrodę Nobla w dziedzinie chemii.
Znacznie gorzej jest z mianownikiem – ilość CO2 w atmosferze podlega częstym wahaniom, zwłaszcza w związku z procesami zlodowacenia. Z tego powodu na czysty wynik pomiarów radiowęglowych konieczne jest naniesienie wielu poprawek.
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Ostatnio używane
-
Odnośniki
-
Archiwa
- Kwiecień 2009 (21)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS